Konrad Młynkiewicz dla money.pl: Ceny LPG ostro w górę? Branża niepewna przyszłości przez niefrasobliwość urzędników.

Nowe prawo energetyczne, które miało uderzyć w szarą strefę w obrocie paliwami, może zniszczyć firmy handlujące LPG w Polsce. Wszystko przez to, że na mocy tej ustawy przedsiębiorcy z tego sektora będą musieli wpłacić 20 mln zł zabezpieczenia na poczet niezapłaconych podatków. Kłopoty mają nawet ci przedsiębiorcy, których stać na taką sumę. – Już od ponad miesiąca czekamy na przepisy wykonawcze. Banki nie chcą z nami rozmawiać o tym zabezpieczeniu, bo nie wiedzą o czym – mówi Paweł Bielski, prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego.

W całej sprawie jest jeszcze jedno ważne pytanie. Czy ci, których stać na spełnienie nowego obowiązku zapisanego w ustawie, zdążą z formalnościami. Według przepisów, do 3 grudnia muszą wpłacić zabezpieczenie finansowe. Problem tylko w tym, że ustawa ciągle jeszcze nie doczekała się nawet projektu przepisów podwykonawczych, które są konieczne do prawidłowego jej funkcjonowania. Wprawdzie to minister energii zobowiązany jest do jego wydania, ale do czasu opublikowania tego artykułu nie udało nam się uzyskać z resortu odpowiedzi, kiedy to się stanie.

Jak przekonuje Konrad Młynkiewicz, dyrektor Działu Prawa Administracyjnego w kancelarii Sadkowski i Wspólnicy, w konsekwencji zaniechań ministerstwa energii prezes Urzędu Regulacji Energetyki pozbawiony jest możliwości rozpoznawania nowych spraw o udzielenie koncesji. – Oznacza to, że postępowania administracyjne o udzielenie koncesji nie zostaną zakończone w terminie, zaś przedsiębiorcy ubiegający się o nie będą musieli wstrzymać się z wykonywaniem działalności koncesyjnej – dodaje prawnik.

Czytaj więcej na: money.pl